--->cieczka<---

Wszystko inne dotyczące naszych psów
Olka
Posty: 0
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: Olka » 14 lis 2016, 18:59

Megi poobserwuj ją jeszcze z 2-3 dni, jeśli krwawienie nie ustanie, radzę wybrać się na USG. Mojej Greci kiedyś cieczka przedłużyła się o tydzień niż zazwyczaj miała, okazało się, że to jakieś zaburzenia hormonalne, po lekach jej przeszło

natka1641
Posty: 1
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: natka1641 » 14 lis 2016, 18:59

Senida tak zrobię,bo właśnie rozmawiałam z moim wetem-w końcu mam działający telefon-powiedział,że za 3 dni jak coś mogę podejść i zobaczy co jest,powiedział,że niby tak nie powinno być jak teraz ma moja Luna,ale z psami jak z kobietami-każda inaczej przechodzi "to".

jeszcze raz wielkie dzięki Papryczko...ale telefonik mam,mama przyszla szybciej i dodzwonilam sie na kom do mego weta a wlasciwie do jego zony,ale ona tez wetem jest

natka1641
Posty: 1
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: natka1641 » 14 lis 2016, 18:59

Luna nadal zostawia krwawe ślady-wykapałam ją,była czysta i po10min.znowu była tam brudna-do pt czekamy,mam ją obserwować,jak coś to w pt będzie mieć usg-mogą byc cysty na jajnikach...muszę poczytać o tym,bo na razie wem tylko tyle,że jeśli to jest to co wet podejzewa to będzie oeracja razem ze sterylizacja.

Jack204
Posty: 1
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: Jack204 » 14 lis 2016, 18:59

oj a podejrzewa te cysty?
strasznie mi przykro, trzymam kciuki mocno, żeby było wszystko ok!

natka1641
Posty: 1
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: natka1641 » 14 lis 2016, 18:59

Papryczko właśnie podejrzewa,wtedy ja badał,ale powiedziła że z psami jak z kobietami-czasem kilka dni w ta czy w ta przesuwa sie,ale 7pazdziernika powinna byc juz czysta,a dzis mamy12 a ona nadal krwawi...musimy czekac do pt,jak nie minie to dokladne badania i operacja polaczona ze sterylizacja-ja mam nadzieje ze to nic takiego,ale jesli bedzie konieczna operacja,to mam nadzieje ze wyniki bedzie miala dobre i wszystko pojdzie gladko

dodam,że poprzednie 3 cieczki przechodziła normalnie,czyli konczyly sie tak jak powinny,nie było chorob i ciaz urojonych.
a teraz 6dni po planowanym zakonczeniu cieczki ona nadal jest taka jakby ja miala-senna,ospala,ciagle chce zeby ja glaskac,na spacerki musza ja ciagnac

Jack204
Posty: 1
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: Jack204 » 14 lis 2016, 18:59

rozumiem. ja się nie znam, więc nie wiem, co to może oznaczac ale trzymam kciuki, żeby wszystko poszło gładko!

natka1641
Posty: 1
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: natka1641 » 14 lis 2016, 18:59

do weta idę dziś-jest gorzej,Luna jak idzie to kapie z niej i czasem jest tego bardzo duzo-nawet pdczas cieczki było tego mniej,dosżły skrzepy,nie pozwala sie od wczoraj po brzuchu głaskać,byłam u weta,przeprowadzał operację i umówiliśmy się ,że o15 podjadę z Luną na badania szczegółowe.
jak tylko Luna ruszy się to ja już biorę szmatke i wiem że będę musiała wytrzeć po niej ślady-fotele,sofa sa wyscielone ciemnymi kocami,w legowiskach codziennie zmieniam kocyki-wszystko jest brudne,Luna ma też swoja poduszkę-poszewka jest zmieniania też codziennie tylko że 2 razy:przed nocą i rano jak wstanie...martwi mnie jej stan-chyba ja tam cos boli skoro nie daje sie poglaskac.
jestem jakas nerwowa dzisiaj-nie jestem w stanie nawet objadu zrobic...ciagle sie martwie Luna i ja obserwuje.
Ktos mi wczoraj wieczorem zadał ból:pewna osoba jak usłyszała,że Luna jest chora i badania troche mnie skasują+operacja powiazana jednoczesnie ze sterylizacja-usłyszałam ze jestem głupia ,że wydaję pieniadze na psa na leczenie...odp.ze jesli mi radzi uspic psa to niech milczy,bo ja nie jestem taka,dla mnie pies jest jak czlonek rodziny-skoro ludzis ie leczy i wydaje sie czasem na to duuza kase to i na psa mozna!
nie spodziewalam sie takich slow od tej osoby...zabolalo,ale teraz skupima sie na wyluzowaniu-nie chce zeby luna u weta czula moj niepokoj,bo i ona wtedy bedzie bardziej nerwowa

Jack204
Posty: 1
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: Jack204 » 14 lis 2016, 18:59

wogóle się takim gadaniem nie przejmuj. albo ta osoba sobie nie zdaje sprawy ze znaczenia tych słów, które mówi, albo właśnie weryfikujesz grono swoich przyjaciół... niestety na pozór ludzie są fajni, a później się dowiadujesz, że w głębi to wcale nie są tacy - za jakich ich mamy... gdyby mniej ludzi mówiło i myślało takie rzeczy, mniej byłoby zwierząt w schroniskach, ale też i świat byłby lepszy...
A co do Luny, to strasznie mi przykro to nie jest przypadkiem to ropomoacicze? zupełnie się nie znam, ale to się przecież leczy. A Lunie się zrobi badania przez narkozą (krew z biochemią + ekg) i wszystko się wyleczy - nie martw się, wiem, ze się niepokoisz, ale będzie dobrze. Pojedziesz dzisiaj do lekarza i daj znać, co Ci powiedział. Jak się nie daje dotknąc to znaczy, że ją boli. Byc moze, że ma tam stan zapalny (ropomacicze :zalamany: ) - trochę tylko sobie myślę, że szkoda, ze Ciebie lekarz nie słuchał, bo Ty już wcześniej mówiłaś, ze coś jest nie tak... no ale zobaczymy, co dzisiaj powiem.

natka1641
Posty: 1
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: natka1641 » 14 lis 2016, 18:59

Papryczko-kilka razy dziennie jej przemywam tamte okolice i za każdym razem wą****-nie śmierdzi to ropom,zapach krwi...wydaje mi sie ze ropomacicze to w wycieku musialoabym czuc rope;sama nie wiem.
dzis o 15 sie dowie co jest,mam nadzieje ze albo to zmiany hormonalne albo jesli chodzi o guzki i narosla-cos malego i po usunieciu odejdzie w zapomnienie.
dam wam zanc pozniej co i jak z moja bidulka.
ach-moj sasiad pyal sie o Lune,powiedzialam ze chora i ze nawet jak bedzie bez operacji to po leczeniu bedzie sterylka-zdziwil sie ze ja mam w domu suczki shih tzu i yorka i nie mysle o dopuszczaniu-powiedzialam mu to samo co kiedys innemu sasiadowi"mi i mojemu mezowi tak dobrze sie powodzi,że nie musimy dorabiac rozmnazajac swoje psy"
do uslyszenia po wizycie

Jack204
Posty: 1
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: Jack204 » 14 lis 2016, 18:59

haha no tak, standard bo przecież psy ma się po to, żeby sobie dorabiac. ja zawsze odpowiadam krótko, ze nie jestem hodowcom a sąsiadom powiedz, żeby sobie dzieci narobili i później dzieci też będą ich utrzymywac wiesz, to taki absurd, ze aż szkoda gadac, ale to właśnie pokazuje, jaka jest polska... smutne.
powodzenia u lekarza trzymam kciuki, żeby było ok

Piorun
Posty: 0
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: Piorun » 14 lis 2016, 18:59

Megi suka moja miała ropomacicze i nie smierdziała ropą.
Tyle ze ona ma problem z jelitami wiec dopiero u veta sie okazało ze to nie bóle jelit/zoładka tylko ropomacicze .

ale jestem dobrej mysli...

natka1641
Posty: 1
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: natka1641 » 14 lis 2016, 18:59

usg:nie ma dużych cyst,narośli czy zmian nowotworowych,ale nie wydaje sie byc czysto tez na jajnikach
dal jej zastrzyk-w ksiazeczce mam zapisane co to bylo-jest w aucie(strasznie pada wiec nie ruszam sie po nia)-ma usatc krwawienie,w pn kontrola,chyba ze bedzie sie cos dziac to nawet w nocy mam dzwonic na komorke
jak lek pomoze to w pierwszym tygodniu listopada operacja sterylka,jesli bedzie cos nie tak to bedzie chcial jak najszybciej ja otworzyc.
zmartwil sie ze sa skrzepy i jest osowiala,jak macal jej brzuszek to lekko zapiszczala.
wypralam kocyki,zmienilam wszedzie i zobacze do jutra czy bedzie znowu brudno i jak tak to czy chociaz mniej.na podlodze znalazlam plami krwi
teraz spi-5 minut bawila sie z Lili
pytalam sie czy moze tak jest,ze ja scielam i mimo iz chodzi ubrana to moze przeziebila sie-powiedzial ze to nie ma zwiazku:hormon odpowiadajacy za krwawienie tjk.zwarjowal i zamiast ustac on zwiekszyl produkcje,czasem jest tak ze dochodzi do krwotoku-dlatego jakby cos sie dzialo zlego to mam dzwonic nawet w nocy.
mam nadziej ze zastrzyk pomoze i sterylka bedzie zrobiona terminowo a nie na szybkiego

Marq
Posty: 1
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: Marq » 14 lis 2016, 18:59

Oj żeby pomógł ten zastrzyk.Przykro mi Megi że Lunka tak ma.Nie lubię jak te nasze zwierzaczki cierpią i chorują.Ja w tamtym roku przeszłam z moją weteranką ,tyle że to było usuwanie całej wiązki mlecznej.Był guz wielkości mandarynki.Ale wszystko skończyło się dobrze pomimu wieku psa.Dlatego co by to nie było u Lunki ,ja wiem że szybko się z tym uporacie i wszystko wróci do normy .

natka1641
Posty: 1
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: natka1641 » 14 lis 2016, 18:59

dziękuję za mile słowa-mój mąz też ciągle mi powtarza,że będzie ok ,lek zadziała i będzie czas na przygotowanie sie do steryli,która też przebiegnie pomyslnie....wiecie jak ja tęsnie za m oim diabełkiem-ona teraz ciągle spi lub lezy,czasem pobawi sie z Lili lub ja pogoni-ale to jest 5-10minut,po czym idzie spac...wet mowil zeby na razie nie zmuszala jej do zabawy,ruchu.wiec czekam cierpliwie

natka1641
Posty: 1
Rejestracja: 19 lip 2016, 18:04

Post autor: natka1641 » 14 lis 2016, 18:59

krwawienie ustało-od soboty jest czysto,dziś kontrola i pewnie umówimy się już konkretnie na sterylizację....

Odpowiedz